Tegoroczne przygotowania jachtu do sezonu miały polegać na odświeżeniu antyfoulingu, podklejeniu uszczelki s-drive i zrzuceniu jachtu na wodę. Niestety. Jak to z łódkami nic nigdy nie jest proste, a małe prace kończą się WIELKIMI remontami.

 

Dokładne oględziny kadłuba jachtu nie pozostawiły wątpliwości. W końcu nie ma się co dziwić, że w jedenastoletnim jachcie zaczyna odpadać antyfouling wraz z podkładem. Do tego nie wiadomo co jeszcze skrywa sam kadłub. Czy pojawiła się osmoza i czy nie ma poważnych pęknięć pod wielokrotnie nanoszoną wartą kolejnych antyfoulingów.

A ponieważ miasto Opole na kolejny rok zdecydowało się na współpracę wstyd byłoby nieść piękny logotyp Opola na zmęczonych portową wodą burtach.

Poszukując wykonawcy usług z pomocą przyszedł jak zawsze nieoceniony Jacek Chabowski, który jak się okazało właśnie w tym sezonie wystartował z nowym serwisem jachtowym w Trójmieście.

Od pierwszych rozmów na temat zakresu prac odnoszę wrażenie profesjonalizmu z jakim spotykałem się u Jacka w przypadku regat, a który teraz przekłada się działalność jachtową. Jacek w profesjonalny sposób ale także zrozumiały dla żeglarza tłumaczy wszystkie kwestie i jednoznacznie określa zakres swoich kompetencji. BRAWO! O to chodziło!!!

Pierwsze spotkanie z serwisem i tu kolejna niespodzianka. Stachu? Tak! Staszek z załogi PolledSailingTeam. Jak się okazało, Stachu jest szefem serwisu. Cóż za ciekawy sposób rekrutacji pracowników i budowę teamu. Firmy gdzie ludzie się nie dogadują, wysyłają pracowników na turnus rehabilitacyjny „ostatniej szansy” gdzie np. na jachcie mają możliwość zrozumienia zasad pracy grupowej. Tu wręcz odwrotnie. Jacek najpierw zbudował team na wodzie, a teraz rekrutuje do firmy. I znów BRAWO!!!

SailingFactory (sailingfactory.pl) bo tak nazywa się powstający serwis bez żadnych zbędnych przestojów (oprócz przerw technologicznych i podyktowanych pogodą) napiera do przodu.

Co ważne, dobrze zobaczyć startujący serwis, gdzie rozruch odbywa się od inwestycji. M.in. maszyna do sodowania (delikatna forma piaskowania, nie czyniąca szkód w kadłubie), delikatnie usuwa wszystkie warstwy z Opola, stopniowo odkrywając kadłub. 

 

Przyznam, że tego momentu obawiałem się najmocniej gdyż od tego, co odsłoni sodowanie na kadłubie zależeć miały dalsze prace, a co za tym idzie także i koszty.

 

 

 

Na szczęście diagnoza dobra. Dwa mikro pęknięcia i kilka punktowych wżerów. Trochę szpachli, szlifowanie, antyosmoza, podkład i antyfouling.

 

 

 

 

Prace przy dnie zrobiły na mnie bardzo dobre wrażenie. Nie sposób nie odnieść wrażenia, że łódka wygląda jak po wyjściu ze stoczni DelphiaYachts. Uzupełnione wszystkie braki, podklejona uszczelka s-drive i jest pięknie.

Teraz czas sprawdzić ile węzełków będzie więcej 🙂

Pięknie. I znów BRAWO!!!

 

 

 

 

 

 

Ostatnim etapem prac jest polerowanie. Ze względu na bardzo ograniczony budżet umówiliśmy się na delikatne przepolerowanie burt. Przyznam, że każdy obrót tarczy szlifierskiej nadawał Opolu nowego blasku. Dziękuję  🙂

Pozostaje tylko życzyć całemu przedsięwzięciu przysłowiowej „stopy wody…” i cierpliwie czekać na rozkwit nowej pięknej mariny oraz rozwój i sprawnie działającego serwisu.

Powodzenia SailingFactory!!!

Link: http://sailingfactory.pl/

Fb: profil oficjalny (comming soon)


Dodaj komentarz

WP Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com