Tegoroczny start w Żeglarskim Pucharze Trójmiasta był przede wszystkim doskonałą okazją do promocji naszego miasta Opola poza jego granicami.
Planując sezon pomyślałem, że najwyższy czas, aby do udziału w regatach wciągnąć żeglarzy z Opola, którzy nie tylko żeglują, ale często podejmują się innych rozlicznych wyzwań. Trudno byłoby wyobrazić sobie załogę Opola bez Prezydenta Miasta.

Prezydent Arkadiusz Wiśniewski, który chętnie podejmuje się udziału w ambitnych wydarzeniach, które służą miastu i jego mieszkańcom długo się nie zastanawiał. Jak sam zaznaczył regaty odbędą się na niecałe dwa tygodnie przed Krajowym Festiwalem Polskiej Piosenki w Opolu i będą także okazją do promocji samego festiwalu. Wyzwania udziału w regatach na Zatoce podjęło się także Radio Opole, które postanowiło szeroko relacjonować w weekendowym bloku radiowym nasz udział w regatach, jak również pokazać jak rozpoczął się sezon wypoczynkowy w Trójmieście. Katarzyna Zalewska i z lądu, i z wody mogła także przybliżyć Opolanom klimat nadchodzących wakacji.

Osobiście miałem duży stres organizacyjny gdyż start z ośmioma osobami, które nigdy wcześniej nie pływały ze sobą rodzi uzasadnione obawy. Dlatego też od początku plan zakładał przyjazd o jeden dzień wcześniej, aby w piątek przed regatami przejść intensywny trening na wodzie i wziąć udział w tzw. wyścigu próbnym zorganizowanym w piątkowe popołudnie.

Dzień pierwszy, Gdańsk- około 12.00 wypływamy na trening. Po krótkim przepakowaniu i wyrzuceniu zbędnych rzeczy z jachtu wypływami na wody Zatoki Gdańskiej gdzie dokonujemy podziału zadań pomiędzy załogę. Tu bezcenną osobą okazał się Artur Burdziej, który ze swoim doświadczeniem regatowym dobrze poukładał pracę załogi. Wiadomo kto jest na kabestanie, fałach, kto na dziobie i kto za sterem. Halsujemy się do góry i stawiamy spinakera i jest. Spin „odpalił” więc ok. Powtarzamy dwa razy i ku naszemu zdziwieniu w ustalonym miejscu na pokładzie brakuje pary rąk. Szybka analiza i okazuje się, że wszyscy zgodnie z ruchem wskazówek zegara przesunęli się o jedno miejsce w prawo. Wprawia nas to w śmiech, ale to tylko pokazuje, że dziś szybko treningu nie skończymy.

 

Po około 4 godzinach w warunkach 15-16 węzłów wiatru kończymy trening i dołączamy do trwającego wyścigu próbnego.

Dzień treningowy wniósł jeszcze jedną ważną zmianę w organizacji pracy na pokładzie. Biorąc pod uwagę doświadczenie jakie ma Artur powierzam mu funkcję taktyka, co skutkuje lepszą komunikacją, a mi pozwala wyłączyć się z całego zamieszania i skupić na sterowaniu.

Dzień kończymy wspólną integracją przy dźwiękach gitary. Tu nieocenieni okazali się Ryszard Sobieszczański – na pokładzie reprezentujący „Pieśni spod Żagli” oraz ku naszemu zdziwieniu po raz kolejny Artur Burdziej z jego skrywanym talentem muzycznym.
Na zdjęciu poniżej Artur z medalami za wszystkie swoje talenty😉Pewnie gdyby nie rozpoczynające się regaty w dniu następnym, krzewieniu żeglarskiej kultury nie byłoby końca.

Dzień drugi – Gdynia 2018-05-26. Start do regat.

Tego momentu nigdy nie lubię przed regatami. Napięcie, stres i ciągłe poczucie, że braknie czasu do startu albo, że czegoś się zapomniało. Szybka odprawa, czytanie instrukcji żeglugi, naklejanie numerów, przygotowanie żagli i ciągłe podglądanie konkurencji kto, co i na czym 🙂

Po godzinie 10.00 wychodzimy na wodę, a cumy oddaje nam wszechobecne Radio Opole. Warunki pogodowe przed nami bardzo dobre. Moim samotnym regatom zawsze towarzyszą obawy przed samym startem. Wykonanie samodzielnie startu, ogarnięcie żagli, pilnowanie czasu i tego co się dzieje dookoła nie jest łatwe. Tu nasz taktyk w osobie Artura miał to na swojej głowie, co praktycznie za każdym razem, od pierwszego wyścigu dawało nam dobrą pozycję startową. Z dobrą prędkością i dobrym czasem udaje nam się wystartować w poszczególnych wyścigach.

Pierwszy dzień ostatecznie zamykamy na 3 miejscu. 3×3 miejsce jest w pełni satysfakcjonujące. Przed nami dwie regatówki „Bigger Johnka” i Carawela 950 – Class950.

Zostaje plan utrzymania 3 miejsca w kolejnym dniu regat.

Pierwszy dzień regat po wyścigu długim kończymy w Sopocie, gdzie organizatorzy zapewnili syty catering. Wieczór przy szantach kończymy ponownie na pokładzie Opola.

Tu duże brawa dla organizatora za trud i serce włożone w organizację eventu.

Dzień trzeci– Sopot 2018-05-26. Drugi dzień regat.

Dzień jak zawsze zaczynam od prognoz pogody. Tu słabo. Nawet w głowie pojawiają się myśli czy organizatorzy nie odwołają startu.

Udaje się rozegrać obydwa zaplanowane wyścigi. W pierwszym próbujemy dobrze wejść w start. Z naszej lewej burty Carawela za nami Scampi27, a od prawej „jedzie” Gutek. Mamy dobre tempo, dobry czas i lecimy na start, ale niestety trochę przeostrzamy i wspólnie z Gutkiem mamy odgwizdany fastart.

Wracamy na start i ponownie przekraczamy linię z kilkuminutową stratą do rywali.

W sposób widoczny morale załogi i chęć do walki spada. Ostatni start to już pełna rehabilitacja. Morale rośnie w wyścigu głównym po doskonałym starcie i ostatecznie zajmujemy dobre 3 miejsce w grupie Open 9-11.

Ostatni bieg kończymy o 13.50 i obieramy kurs na Górki Zachodne, gdzie w marinie Sailing Factory Spa &Beauty wita nas Asia Pajkowska przygotwująca się do swojego samotnego rejsu nonstop dookoła świata.

Właściwie „rzutem na taśmę” jedziemy do Gdańska na uroczyste zakończenie regat, skąd zmęczeni, ale szczęśliwi wracamy do domu.

Dziękuję załodze ze zaangażowanie w regaty i świetną atmosferę!

Artur Burdziej – Taktyk, gitarrra

Ryszard Sobieszczański – Pitman, muzyka i śpiew

Mariusz Boba – Trymer żagli przednich

Oskar Orski – Bowman

Katarzyna Zalewska – Urok i wdzięk

Robert Kosicki – Trymer żagli przednich

Łukasz Śmierciak – Trymer grota

Arkadiusz Wiśniewski – Co skipper

Andrzej Kopytko – Skipper


Dodaj komentarz

WP Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com